W co bawiliśmy się jako dzieci?

Chyba każdy z nas w swoim dzieciństwie spędzał wolny czas na placu zabaw razem z kolegami i koleżankami. Godziny zabaw w piaskownicy czy na huśtawkach metalowych były obowiązkowym punktem każdego dnia. Jedynie, gdy padał deszcz lub zapadał zmrok, wracaliśmy do swoich domów. W co bawili się nasi rodzice albo my jako maluchy?

freekidsNawet zwykły trzepak wystarczył, aby bawić się godzinami. Dwa kamienie postawione jako bramka piłkarska czy kupka piasku, ogrodzona drewnianą formą. Nie trzeba było wiele, ale wymyślać przeróżne zabawy i wesoło spędzać czas. Dzisiaj dzieciaki mają do dyspozycji pięknie wyposażone, kolorowe place zabaw, na których można przesiadywać przez długi czas. Funkcjonalne karuzele czy wygodne i bezpieczne bujaki sprężynowe. Możliwości jest tak dużo, jak wielka jest wyobraźnia producentów. Czy takie udogodnienia sprawiają, że współcześnie dzieci chętniej się bawią na świeżym powietrzu?

Z pewnością żyjemy w innych czasach niż kilkanaście lat temu, dlatego trudno porównywać te dwa okresy. W dzieciństwie naszym czy naszych rodziców nie było idealnie wyprofilowanych huśtawek, bujaków czy wielofunkcyjnych piaskownic. Aby urządzić swój własny plac zabaw, trzeba było wykazać się wyobraźnią. Nawet kilka odpowiednio ułożonych patyków było interesujące. Jednak gdybyśmy wrócili do młodzieńczych lat, z pewnością wolelibyśmy współczesne rozwiązania, którą są bezpieczniejsze i estetyczniejsze.

W co bawiliśmy się jako dzieci? Wśród klasycznych zabaw było lepienie babek z piasku, które następnie przekształcaliśmy w zamki. Uwielbialiśmy bujać się na huśtawkach czy wspinać po drewnianych płotkach. Obowiązkowa była również gra w klasy czy skakanie w gumę. Zabawa w chowanego wywoływała wiele śmiechu oraz rozwijała logiczne myślenie. Podobnie sprawa wygląda w przypadku gry w podchody. Małe dziewczynki uwielbiały bawić się w dom, wyznaczając sobie poszczególne role do odegrania. Plastikowe lalki służyły jako dzieci, a zabawkowy wózek był marzeniem niejednej małolaty. Chłopcy woleli zabawę w pościgi, policjantów i złodziei czy wymienianie się resorakami.

Za każdym razem powrót do domu, gdy rodzice wołali na kolację, był przykrym obowiązkiem. Kończąc zabawę czuliśmy niedosyt i z utęsknieniem czekaliśmy na kolejny dzień, aby dokończyć rozpoczęte zajęcia. Chociaż minęło od tego czasu wiele lat, nadal wspominamy z uśmiechem na twarzy wspólnie spędzone chwile na podwórku czy przydomowej łące.

Pozdrawiamy, Freekids.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*